Never say never. Everything is possible

Believe in yourself.

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!
MIESIĄC PÓŹNIEJ

Sara
Ochłonęłam trochę po tej całej akcji. Przez cały czas był przy mnie Justin nie spuszczał mnie na krok. Po prostu się o mnie martwił i bał. Jejku jak ja go za to podziwiam i kocham. :) Co ja bym bez niego zrobiła. Dzięki niemu żyje nie wyobrażam sobie co by było ze mną gdy by nie on. Muszę mu to jakoś wynagrodzić. Wiem zrobię mu słodki, romantyczny wieczór tylko we dwoje. Ubrałam się i pojechałam do sklepu kupiłam truskawki w czekoladzie, czekoladę do picia, płatki róż itd.

Justin
Studio. Nagrywałem już 4 ostatnie piosenki na płytę jejku mam już dość padam.
- Justin chodź tutaj. Zawołał Manager.
- Coś się stało. Zapytałem
- Za 2 tygodnie wyjeżdżamy w trasę przypominam ci, bo coś mi się zdaje, że zapomniałeś. Powiedział
- To już za 2 tygodnie. !? Zapytałem zaskoczony
- Tak. Odpowiedział
- A mógłbym wziąć ze sobą Sarę. Zapytałem z ciekawości.
- Justin przykro mi ale będę się cały czas pytał. Powiedział
- Dzięki. Odpowiedziałem.

Wróciłem do nagrywania i myślałem o mojej rybce. Ja bez niej nie wytrzymam 5 miesięcy muszę ją mieć przy sobie, żeby ją chronić przecież ja będę się co chwilę zamartwiał czy wszystko ok czy nic jej nie grozi. Co ja mam zrobić. Hmm? Muszę znaleźć pomysł, żeby ze mną pojechała.

Sara
Muszę ogarnąć trochę dom tylko sama to dla mnie za dużo może zadzwonię do Agi czy by mi nie pomogła i nie spędziłaby ze mną dnia.
- Siemka Aga masz jakieś plany na dziś. ? Zapytałam
- Nie a co przyjechać do ciebie. Odpowiedziała
- No jakbyś mogła. Powiedziała
- Ok będę za 10 min. Odpowiedziała
Po rozłączeniu się poszłam do kuchni przygotować jakieś piecie i jakieś ciasta dla przekąszenia.
Po 10 min była już u mnie pogadałyśmy pomogła mi w domu włączyłyśmy muzykę i się wydurniałyśmy. I tak minęły 3 godziny siadłyśmy na kanapie i odpoczywaliśmy . Wspominałyśmy o tym jak byłyśmy małe rozmowę przerwał telefon to byli rodzice poinformowali mnie, że jutro o 12 powinni już być w domu i też jak będą już w Polsce to dadzą jeszcze znać. Ucieszyłam się powiedziałam to Agnieszce i wpadła na pomysł, że może zorganizujemy im imprezę z okazji powrotu od razu się zgodziłam. Zaczęłyśmy wymyślać co przygotować do jedzenia i jakie dekoracji. Wpadłyśmy na pomysł, że przygotujemy tort i zawiesimy balonu nagle wchodzi Justin.
- A co tu się dzieje? Zapytał
- Przygotowuje małe przyjęcie, bo rodzice przyjeżdżają. Odpowiedziałam
- Naprawdę to pomogę wam co mam robić. Powiedział zaskoczmy i ucieszony.
Wszyscy zaangażowaliśmy się do organizacji. Cała noc wymyślaliśmy pomysły na przyjęcie.

Następny dzień
7:00 Wstałem rano Justin z Agą jeszcze spali. Poszłam na dół i zobaczyłam jak wygląda nasz tort. Był wspaniały. Udałam się do łazienki trochę odświeżyć. W tym samym czasie wstał Justin zobaczył, że Sara się kąpie a Agnieszka śpi. Zeszedł na dół zaczął robić śniadanie. Wyszłam z łazienki i poszłam do pokoju po ubrania. Aga wstała. Pożyczyłam jej jakieś ubrania. Ubrałyśmy się i razem zeszłyśmy do kuchni a tu na nas czekała niespodzianka zrobiona przez Justina. Podeszłam do niego przytuliłam, pocałowałam i powiedziałam - Jesteś wspaniały kochanie. Usialiśmy wszyscy do stołu i rozmawialiśmy. Rozmowę przerywa telefon Sary to byli rodzice powiedzieli, że będą dziś o koło 16 w domu. Była już 9 wzięliśmy się za dalsze dekoracje. Nagle dzwoni do Justina telefon

Justin
- Przyjedź teraz do studia. Powiedział manager
Nie wiedziałem o co chodzi. Podszedłem do Sary złapałem ją za ręce i powiedziałem.
- Skarbie moje muszę jechać do studia ale obiecuję, że postaram się wrócić jak najszybciej. Wybacz mi. Powiedziałem
- Kochanie nic się nie stało z Agą sobie poradzimy wiem, że manager cie teraz ciśnie. Wybaczam a teraz jedź nie spóźnij się. Powiedziała
Pocałowałem przytuliłem i pojechałem. Przez całą drogę myślał tylko o niej i o rozstaniu z nią nie wyobrażał sobie tego. Byłem już na miejscu.
- Co się dzieje szefie. Powiedziałem.
- Słuchaj mnie tutaj zmienił się termin wyjazdu. Powiedział
- Jeszcze później wyjeżdżamy? Zapytałem z nadzieją.
- Mieliśmy wyjechać za 2 tygodnie ale twoja trasa zaczyna się za 2 dni. Powiedział
- CO!? Krzyknąłem
- Wiem, że jesteś zawiedziony rozumiem się. Powiedział
- A co z Sarą mogę ją zabrać ze sobą. ? Zapytałem
- Justin przykro mi ale nie. Wybacz mi to nie ja o tym decyduję bardzo dobrze o tym wiesz. Powiedział z przykrością.
- No wiem. Cholera !! Powiedziałem wkurzony - Mogę już wracać. ? Zapytałem
- Tak. Odpowiedział manager
Wychodzą trzasnąłem drzwiami. Wsiadłem do auta nie wiedziałem co mam robić ja ją bardzo kocham nie zostawię jej tu samej po tym co przeszła ona mnie potrzebuję. Wiem. Pojadę jej kupić najpiękniejszą sukienkę i duży bukiet róż. Chociaż wiem, że to może nie pomóc ale zostawię jej moją bluzę, żeby miała jakąś część mnie kolo siebie. Musi wiedzieć, że mi na niej bardzo bardzo zależy. Gdy już to wszytko kupiłem wróciłem do dziewczyn. Wszedłem do domu podszedłem do niej bardzo mocno przytuliłem, pocałowałem, złapałem za policzki i powiedziałem jej, że jakby coś się stało to niech pamięta, że zawsze będę ją kochał najmocniej na ciecie, jak nikt inny. Popłakała się to jeszcze raz ją przytuliłem.
- Justin jestem bardzo kochany. Powiedziała z uśmiechem i zapłakanymi z radości oczami.
- A ty jesteś moją księżniczką, której nie dam skrzywdzić. A teraz musimy się zabierać za resztę, bo została nam tylko godzina. Powiedziałem.

Sara
Zaczęliśmy dekorować stół. Postawiłam na stole tort i rozstawiłam szklanki. Było już wszytko gotowe siadaliśmy na kanapie i niecierpliwie czekałam w tulona w Justina na rodziców. Za jakieś 20 min ktoś dzwoni do drzwi. Zerwałam się z kanapy i pobiegałam otworzyć drzwi to byli oni rzuciłam się im w ramiona. Weszli dostawili bagaże w przedpokoju i zaprowadziłam ich do kuchni byli zachwyceni. Całym przygotowaniem i przywitaniem. Podziękowali nam i zasialiśmy do stołu. Justin każdemu podał kawałek tortu. Rodzice opowiadali jak było a ja cały czas cieszyłam się, że w końcu wrócili.

- Ty jesteś Justin tak. Zapytała mama Sary
- Tak. Miło mi panią poznać. Odpowiedział
- Dużo mi córka o tobie opowiadała jak się nią opiekujesz. Powiedziała
- To miłe, że dużo pani o mnie wie. Jak jest pani czegoś więcej ciekawa to proszę pytać. Powiedział
- Chłopcze. Mam nadzieje, że będziesz moją córkę kochał z całego serca i, że nie będziesz widzieć świata poza nią. Dodał ojciec Sary.
- Niech się pan nie martwi nigdy jej nie zostawię i nie zranię chociaż wiem, że mam ciężką pracę ale pana córkę kocham najmocniej na świecie i i nie wyobrażam sobie życia bez niej. Powiedział
- A ci bardzo ci dziękuję, że uratowałeś naszą córkę, bo gdyby nie ty to nie wiem co by się stało. Po drugie mów do mnie Renata. Podziękowała i podała rękę.
- Dobrze pani Renato. Odpowiedział
- A ja jestem Edward. Ojciec Sary podał rękę
- Justin. Odpowiedział

Justin
Długo rozmawialiśmy z Sarą i jej rodzicami ale nadszedł czas, żeby jej coś przekazać. Poszedłem do auta po sukienkę, moją bluzę i dwa bukiety.
- Chciałem wam wszystkim coś przekazać. To tak samo trudne dla mnie jak będzie dla was. Saro błagałem managera o przeniesienie terminu trasy 5 miesięcznej ale dziś dowiedziałem się, że wyjeżdżam za 2 dni wiem, że jesteś teraz zawiedziona tak samo jak ja. Cały czas próbowałem coś zrobić, żeby wybrała się ze mną ale nie udało mi się. Skarbie wiesz mi nawet jak będę w trasie to będę do skutku próbował, żebyś ze mną była. Kocham cię mocno na świecie i nie chce się zostawiać ale... Powiedziałem i przerwała mi Sara
- Ja wiem na co się pisałam wiem, że masz koncerty wiem, że musisz jechać i też wiem jak mnie bardzo kochasz również wiem to, że nawet jak będziemy daleko od siebie to zawsze będziemy blisko, bo mamy siebie w sercach. Wstała i powiedziała
- Skarbie. Kochana jesteś. Mam dla ciebie prezent, bukiet i moją bluzę, która będzie oznaczać, że zawsze przy tobie jestem. Powiedziałem i wręczyłem prezent
Rzuciła się na mnie, przytuliła mocno i pocałowała.
- Również dla pani mam bukiet kwiatów. Są one za to, że ma pani taką wspaniałą córkę. Ja dobrze wiem, że to nie odpowiednia chwila ale nie wypada mi powiedzieć tego przed samym wyjazdem. Podszedłem do mamy Sary i wręczyłem kwiaty.
- Dziękuję Justinie. Słusznie postąpiłeś, że poinformowałeś teraz o tym. A my z mężem wiemy, że nie zranisz naszej córki i bardzo cię rozumiemy tak jak ona, że masz taką pracę a nie inną. Powiedziała pani Renata.
Bardzo się ucieszyłem, że zaakceptowali to, że muszę wyjechać w trasę. A Sara po prostu to mój skarb nikt mnie tak nie rozumiał jak ona. Dla niej zrobię wszystko.


Od Autorki: Przepraszam was wszystkich, że zwlekałam tak z tym rozdziałem ale nie miałam pomysłu a też nie chciałam tego zepsuć. Mam nadzieje, że nie obrazicie się za to na mnie. Bardzo was za to przepraszam i mam nadzieje, że ten rozdział wam się spodoba.
Tagi: ......
21.01.2015 o godz. 20:37

To mój nowy pomysł każdy rozdział będzie miał swoją krótką zapowiedź.
PODOBA SIĘ ZWIASTUN I POMYSŁ?
Tagi: ...
09.11.2014 o godz. 20:22
Przepraszam was za taka długą przerwę nie bycia na blogu. Ale teraz wróciłam z nowymi pomysłami mam nadzieję, że wam nimi zaskoczę.
Mam teraz nowego laptopa i więcej możliwość, bo no cóż z tym starym to praktycznie nic nie mogłam zrobić on tylko jest do internetu.
Wierzę w to, że te rzeczy ulepszone, które będę umieszczać na blogu to wam się spodoba.
Będę czekać na wasze komentarze pozytywne jak i negatywne, które pomagają mi przemyśleć sprawy i co raz więcej dodawać ulepszeń.

No to witajcie ponownie.
Pozdrawiam. :*
Tagi: ...
02.11.2014 o godz. 12:22

Na blogu http://everythingispossiblle.blogspot.com/ pojawił się nowy rozdział zapraszam.
Tagi: ...
24.10.2014 o godz. 21:44
Oto mój nowy blog mam nadzieje, że wam się spodoba. Wchodźcie zostawiajcie komentarze, będą mnie bardzo motywować.



Tego oczywiście będę kończyć jak wymyśle dalsze przygody.
Tagi: ....
06.10.2014 o godz. 20:05
Przepraszam was bardzo ale jeszcze raz zawieszam bloga na czas nieokreślony. Wiem, że nie którzy się może z tego cieszą a niektórym będzie przykro. Przepraszam ale nie mam czasu teraz nawet dla siebie nie wiem po prostu o co mam dalej pisać nie mam pomysłu może jak byście pod tą notką dali swoje pomysły to może bym jakoś bym skleiła w jedną całość jestem ciekawa co by wyszło z tego. Kto chętny mi pomóc i rzucić jakieś pomysły była bym bardzo wdzięczna i wtedy bym wiedziała o czym lubicie czytać. Może 8 rozdział niech będzie wasz z waszymi pomysłami.
Przepraszam jeszcze raz za zawieszenie bloga.
Tagi: Przepraszam.
21.09.2014 o godz. 09:53
Zemszczę się na nim jak zrobi mojej ślicznocie coś, zobaczę na jej ciele najmniejszą ranę to koleś nie żyje. Nagle zadzwonił telefon to Aga:
- Justin słuchaj widziałam właśnie Kevina jak wchodził do sklepu ..... Mówiła
- Jakiego sklepu? Zapytałem wystraszony
- Na kurczę zapomniałam jak się nazywał. To sklep z rzeczami do zabawy w łóżku. Powiedziała z trudnością.
- Zabije skurwysyna, popamięta mnie. Krzyknąłem do słuchawki i rozłączyłem.

** Mówi sam do siebie **
Mam teraz najgorsze myśli co on może zrobić z moją królewną. Po jakiś 20 minutach znowu dzwoni Agnieszka powiedziała mi, żebym przyjechał pod starą fabrykę materacy dodała też bym postawił blisko auto ale nie za blisko ona będzie tam na mnie czekać. Natychmiast ubrałem skórę, wziąłem kluczyki i pojechałem miałem tylko nadzieje, że uda mi się, żeby nie doszło do niczego. Po 10 min byłem na miejscu. Od jakiś 20 min obserwowaliśmy z Agą co tam się dzieję, gdy ujrzałem przez okno Sarę aż mi łzy stanęły w oczach. W jej kierunku kierował się ten chuj jak zobaczyłem co ma w ręce to natychmiast pobiegłem ją ratować. Wpadłem do tego pomieszczenia jak jakiś taran.
- Zostaw ją kutasie. Krzyknąłem.
- Hahaha, bo co mi fajtłapo zrobisz. parszywie się zaśmiał i podszedł do mnie.
Przyjebałem mu w mordę pięści aż klęknął, dodałem - masz coś jeszcze do powiedzenia. Pokierowałem się w stronę Sary. Gdy już byłem obok niej krzyknęła - za tobą, odwróciłem się i przywaliłem mu z prawego sierpowego, poleciała mu farba. Odwiązałem Sarę i mocno przytuliłem. Podszedłem do niego i uprzedziłem go, że jak zrobi coś takiego jeszcze raz to go wtedy nie pożałuje.
Poszliśmy z Sarą do Agi przytuliły się.
- Masz tu moje kluczyki zawieź ją do domu ja tu zostanę i zawiadomię karetkę, bo nie chce mieć tego śmiecia na sumieniu. Powiedziałem do Agnieszki. Zabrała Sarę a ja wróciłem do niego. Zadzwoniłem po pogotowie, gdy już przyjechali to o wszytko wypytywali jak to się stało itd. Opowiedziałem im wszytko w skrócie i dodałem, że sam pojadę na policję dodam też jakie jakie on świństwo zrobił. Sanitariusze zabrali go do szpitala. Zadzwoniłem do Agi, żeby po mnie przyjechała. Po 40 min byłem już w domu. Podziękowałem jej, że mi pomogła. Natychmiast poszedłem do Sary. Siedziała na kanapie przykryta kocem, siadłem koło niej pocałowałem w czoło, mocno przytuliłem i powiedziałem, że wszytko będzie dobrze.
- Ja już myślałam, że tam zostanę. Powiedziała.
- Nigdy bym cię tam nie zostawił Skarbie. Odpowiedziałem
- Wiem jesteś jedynym facetem, któremu tak na mnie zależy. Powiedziała patrząc mu prosto w oczy.
- Ja zawsze dbam o osobę, którą kocham. Powiedziałem.
Popatrzyła na mnie, przytuliła i pocałowała dodała przy tobie czuję się jak księżniczka.
Poszedłem na górę przygotowałem dla mojej księżniczki łazienkę do wanny nasypałem płatki czerwonych róż, zapaliłem świeczki i wróciłem po Sarę. Zdjąłem koc wziąłem ją na ręce i zaniosłem do łazienki.
- Jejku jak tu pięknie, słodki jesteś normalnie ideał. Powiedziała.
Mi przez jej słowa aż zrobiło się ciepło na sercu.
Wzięła kąpiel była bardzo zachwycona. Potem poszedłem do sypialni przygotowałem łóżko i znowu zapaliłem świeczki, żeby było romantycznie. Wrzuciłem do DVD płytę z romantycznym filmem.
- jejku Justin nie musiałeś. Powiedziała zaskoczona wchodzą do pokoju.
Odwróciłem się podszedłem, złapałem za ręce i powiedziałem, że dla mojej ślicznoty skoczył bym nawet w ogień zrobił bym po prostu wszytko, żebyś była przy moim boki szczęśliwa i czuła się wyjątkowo. Położyliśmy się na łóżko włączyłem film. Widziałem, że Sara była bardzo zachwycona. W połowie filmu popatrzyłem na nią, podniosła głowę wtedy pocałowałem ją namiętnie w usta. Po tym wyłączyłem telewizor i poszliśmy spać. Przykryłem ją i bardzo mocno przytuliłem.

_________________________________________________________
Od Autorki: Mam nadzieje, że wam się spodoba i przepraszam, że tak długo nie dodawałam. Czekam na wasze relacje i opinie z rozdziału.
Tagi: ...
26.08.2014 o godz. 13:32
Mam dla was bardzo dobrą wiadomość już za 2 dni ukaże się 7 rozdział mam nadzieję, że będziecie na niego czekać z niecierpliwością. Cieszę, że mnie zrozumieliście dziękuję wam za to z całego serca za wyrozumiałość.

W tym rozdziale będzie dużo akcji mam nadzieję, że emocje wasze będą dużo i będziecie chcieli więcej moich opowiadań i moich pomysłów na historie.

Pozdrawiam.
Tagi: ...
24.08.2014 o godz. 13:48
Przepraszam was, że tak długo nic nie dodaje ale nie mam żadnych pomysłów na dalsze przygody Sary i Justina, więc z tego powodu zawieszam bloga. Przepraszam was jeszcze raz. Mam nadzieje, że mi to wybaczycie. Bardzo was za to przepraszam, że zawieszam bloga.
Tagi: ...
18.08.2014 o godz. 14:05
Jeździłem samochodem po całym mieście nie miałem pojęcia gdzie ona mogłaby się znajdować. Pojechałem do domu szukałem jakiegoś śladu ale nic sadłem na kanapie i myślałem o niej jak się uśmiechała, śmiała gdzie jest moja księżniczka.

** Puk Puk **
Podeszłam otworzyć drzwi była to Agnieszka.
- I co wiesz gdzie ona może być? Zapytała.
- Nie a ty ? Powiedziałem
- Też nie. Mam tylko nadzieje, że nic jej nie jest. Ty płakałeś. Powiedziała ze strachem
- No ja też mam nadzieje, że nic jej nie jest. Nie.

** Dryń Dryń **
Rozmowę przerywa telefon Justina. Byłem zdziwiony nie znałem tego numeru.
- Tak słucham. Zapytałem
- Jak chcesz, żeby twojej lasce nic się nie stało to przyjdź dziś na plaże koło skałek o 20, bo jak się nie pojawisz to ślicznotka zginie. A i masz być sam. Powiedział nieznajomy
- Dobra będę a dasz mi ją do telefonu? Zapytał
- Dobra ale krótko. Zgodził się porywacz
- Justin to ty. Zapytała Sara
- Tak to ja. Skarbie nie bój się uwolnię cię. Pamiętaj bardzo cię kocham. Powiedziałem ze łzami w oczach.
- Ja ciebie też bardzo kocham. Powiedziała zapłakana.
- Dobra dość tych czułości widzimy się o 20. Nara. Nieznajomy się rozłączył
Zdziwiony odłożyłem telefon.
- Kto to był. Zapytała Aga.
- Porywacz Sary. Odpowiedziałem - Która godzina?
- 19:30 powiedziała
- Już !? Ja lecę. Powiedziałem i wybiegłem z domu.
Wsiadłem w auto i pojechałem na plaże poszedłem tam gdzie byliśmy umówieni. Czekałem na tego dupka jakieś 10 min wreście się zjawił.
- Widzę, że się zjawiłeś. Powiedział Kevin. Justin go nie znał.
- Gdzie jest Sara? Krzyknął wściekły.
- Żyje nie musisz się o nic martwić a jak chcesz ją zobaczyć to musisz coś zrobić. Powiedział
- Czego chcesz? Zapytał ze wściekłością
- 20 tysięcy. Odpowiedział
- Ty koleś pojebało cię. ! Krzyknął
- No co przecież jesteś dziany. Dodał
- Na kiedy chcesz tą forsę. Za dwa dni tutaj o 20. Odpowiedział
- Dobra wtedy mi oddasz ją. Zapytał
- Ja spadam jak nie dostanie tej kasy to ona zginie. Krzyknął odchodząc
Co za koleś nie odpowiedział mi na pytanie. Jestem wściekły. Grrr. Wróciłem do domu była jeszcze Agnieszka czekała na mnie i na wieści. Opowiedziałem jej wszytko zapytała mnie jedynie jak on wygląda powiedziałem, że ma blond włosy i był w szarej bluzie zrobiła dziwną minę zapytałem o czym tak myśli usłyszałem tylko te słowa - od niedawna nie ma mojego kuzyna i on się podobnie ubiera, wygląda ale raczej to nie będzie on mam nadzieję. Zdziwiłem się. :o

2 dni później
Ustaliłem z Agą, że spróbuję mu zrobić zdjęcie.
Byłem tam gdzie ostatnio dać mu pieniądze ale tylko 10tys. Przyszedł. Dałem mu walizkę zaczął przeliczać.
- Co tak mało. !? Krzykną
- Jak zobaczę dziewczynę to będzie następne. Powiedziałem
- No dobra frajerze nich ci będzie. Za następne 2 dni zobaczysz laskę. Powiedział z niesmakiem Dylan
Zrobiłem mu zdjęcie i się rozeszliśmy. Pojechałem do Agi pokazałem jej zrobione zdjęcie obawiała się tego to był on. Zapytałem ją jaki miałby powód opowiedziała mi pewną historię, która zaszła między Sarą a Kevinem.
- Może chce się na mnie zemścić. Powiedziałem
- Justin nie wiem, żeby tylko jej krzywdy nie zrobił. Powiedziała
- Jak zrobi to nie ręczę za siebie. Powiedziałem.

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Od Autorki: Przepraszam was bardzo, że tak zwlekałam z tym rozdziałem ale wiecie są wakacje nie miałam czasu pisać byłam na wyjeździe i tak jakoś wyszło. PRZEPRASZAM. Teraz mam czas wolny i mam nadzieję, że to wam wynagrodzę oraz przepraszam, że taki krótki.
Tagi: Chapter
23.07.2014 o godz. 00:50
Zapraszam na mojego nowego bloga mam nadzieję, że się spodoba. Prosiłabym też o pozostawienie swojej opinii to dla mnie bardzo ważne. Oczywiście tego bloga również będę kończyć.
Tagi: ...
01.07.2014 o godz. 20:12
JUSTIN
Myśl:
Mam nadzieje, że niespodzianka jej się spodoba.

Siadłem na kanapie i czekałem. Po 20 min usłyszałem dźwięk stukających obcasów. Wstałem odwróciłem się w jej stronę byłem zaskoczony ujrzałem anioła w pięknej białej sukni wyglądała przepięknie. Stanęła przede mną i zapytała czy ładnie popatrzyłem na nią nie wiedziałem co powiedzieć po kilku minutach wykrztusiłem przepięknie. Wsiadła do auta zamknąłem drzwi przekręciłem kluczyk z zapłonem odpaliłem silnik wyjechałem z podjazdu i pojechaliśmy w wyznaczone miejsce. Przez całą drogę pytała mnie gdzie ją zabieram ale nie pisnąłem ani słowa. Po godzinnej podróży byliśmy już na miejscu.
- Czemu zabrałeś mnie do lasu? Zapytała
- Zobaczysz. Odpowiedziałem.
Wjechałem do lasu postawiłem auto, wysiadłem, poszedłem po Sarę.
- Tu zostawiasz auto? Zapytała
- Tak tu, bo tam się nie dojedzie musimy się przejść. Powiedziałem.
- To gdzie my idziemy? Zapytała
- Zobaczysz to niespodzianka. Powiedziałem.
Poszliśmy w głąb lasu trzymając ją za rękę przyciągnąłem do siebie, bo zauważyłem, że się boi przytuliłem. Zauważyłem światło to już wiedziałem, że jesteśmy blisko. Weszliśmy na łąkę w środku lasu przygotowywałem ją przez dwa dni mam nadzieje, że jej się spodoba. Usiedliśmy na kocu, na którym leżały owoce. Patrzyłem w jej błękitne, czerwone usta poplamione czekoladą i sokiem z truskawek. Ściąłem ubranie i poszedłem do wody.

SARA
Justin jest wspaniały przygotował to wszytko dla mnie. Siedziałam na kocu, gdy on był w stawie. Wzięłam jego bluzę, żeby się okryć. Robiło się ciemniej widziałam, że Justin idzie w moją stronę cały mokry.
- Coś się stało. ? Zapytał
- Nie ale już prawie nic nie widzę. Powiedziałam
- Aa. Poczekaj chwilę. Odpowiedział
Poszedł gdzieś i nagle stała się jasność. Po drzewach dookoła łąki zawiesił lampki. To było z jego strony słodkie i romantyczne. Patrzyłam na niego ze strachem jak do mnie biegł nagle wziął mnie na ręce i powiedział ściągasz sukienkę albo ja to zrobię spojrzałam mu w oczy i odpowiedziałam, że nie odważy się tego zrobić postawił mnie na ziemi trzymając za ręce i mówić jesteś tego pewna odpowiedziałam, że tak w jednej sekundzie stoję w samej bieliźnie zdziwiona ponownie mnie wziął na ręce i biegiem wskoczył do wody. Woda była lodowata. Podszedł do mnie i przytulił.
- Ciii słyszysz? Zapytał
- Co? Zapytałam
- Szelest liści, śpiew ptaków.
- Tak to piękna jest muzyka dla uszu. Popatrzyliśmy na siebie i widzę jak Justin się pomału do mnie zbliża po chwili poczułam jego ciepłe wargi dotykające moich zamknęłam oczy przestałam o wszystkim myśleć. Wyszliśmy z wody udaliśmy się na koc Justin wziął drugi koc okrył mnie i siebie przytuliłam się do mnie.
- Dziękuję ci za to wszytko jesteś wspaniały nie miałam pojęcia, że zrobisz mi taką niespodziankę. Powiedziałam
- Wszytko dla mojego skarba. Odpowiedział
Pocałowałam go. Byliśmy zmęczeni położyliśmy się okryci dużym kocem.

Następny dzień

Obudził mnie blask słońca świecącego prosto w oczy odwróciłam się w prawo nie było Justina rozejrzałam się dookoła nigdzie go nie było bałam się wzięłam sukienkę pod kocem i zaczęłam wołać. Justin gdzie jesteś !! Nagle ktoś wychodzi za drzewa strach mnie obleciał, bo nie wiedziałam kto to gdy ujrzałam go rzuciłam mu się na szyję.
- Myślałam, że mnie zostawiłeś. Powiedziałam wystraszona.
- No ciebie kochanie nigdy bym cię nie zostawił. Powiedział i dał buziaka w policzek.
Zebraliśmy wszytko i udaliśmy się do auta. Po godzinnej jeździe byliśmy w domu poszłam od prysznic się wykąpać.

JUSTIN
W tym samym czasie robiłem nam coś do zjedzenia. Zadzwonił telefon to manager.
- Będziesz w studiu o 13? Zapytał
- Będę. Odpowiedziałem
Przygotowałem jedzenia i postawiłem na stole przyszła Sara wycierając włosy. Po 20 minutach ja poszedłem się wykąpać.

SARA

Zadzwonił telefon to Agnieszka.
- No hejka. Co dziś porabiasz? Zapytała
- Siemka. Dopiero wróciłam. Ale później będę miała czas a co? odpowiedziałam
- Chciałam się spotkać. O 14 ci pasuje. ? Powiedziała
- Tak pasuje. A do Ciebie mam przyjść. ? Zapytałam
- No. Odpowiedziała
- OK. To się widzimy o 14 Paa. Pożegnałam się.
Zeszedł Justin.
- Z kim rozmawiałaś? Zapytał
- Agnieszką. Odpowiedziałam
- I co? Zapytał
- Chciała się spotkać. A ty masz na dziś jakieś plany? Zapytała z ciekawości.
- A właśnie miałem ci mówić, że muszę jechać o 13 do studia, bo coś manager chce ode mnie. Więc spokojnie się z nią spotkaj. Odpowiedział
- Aaa. Ok. odpowiedziałam przytuliłam.
Jeszcze posiedziałam 2 godziny z Justinem, bo musiał jechać a ja za ten czas się przyszykowałam. 13:40 wyszłam z domu i poszłam do Agi. Byłam na miejscu zapukałam do drzwi otworzył Dylan zapytałam czy jest Aga odpowiedział tak u siebie weszłam do środka. Rozmawiałam z nią jakieś 4 godziny opowiedziałam jej jaką niespodziankę zrobił dla mnie Justin była zaskoczona i pytała się mnie czy się bałam potem zaczęłyśmy sobie wspominać dziecięce lata brzuch mnie ze śmiechu bolał co wyrabiałyśmy wtedy to było okropne i śmieszne. Ktoś zapukał do drzwi był to Dylan i zapytał się mnie czy może ze mną pogadać zgodziłam się zapytał również czy mogę się też przejść więc poszliśmy. Zaczęliśmy rozmawiać w pewnym momencie wypytywał mnie o dziwne rzeczy i zaczął się zachowywać dziwne nie wiedziałam o co mu chodzi. Usiedliśmy na ławce i nagle ktoś mi zawiązał oczy, zakleił usta, związał nogi nie wiedziałam co się ze mną dzieje bałam się czułam jedynie to jak gdzieś mnie wsadzają i domyślałam się, że to auto.

JUSTIN
Przeszedłem do domu o 21 Sary również nie było w domu miałem nadzieje, że zaraz wróci siadłem na kanapie czekając na nią zasnąłem, bo byłem bardzo zmęczony. \

2 dzień
Wstałem poszedłem do Sary pokoju zobaczyć czy jest ale byłem zdziwiony nie było jest obszukałem cały dom ani śladu dziewczyny. Byłem wystraszony, bo moja księżniczka nie wróciła. Pojechałem do Agi może u niej spała.
- Hej. Powiedziała zdziwiona Agnieszka
- Siemka. Jest u ciebie Sara. ? Zapytałem
- Nie nie ma. A co się stało? Zapytała
- Nie wróciła do domu. Może wiesz gdzie poszła? Powiedziałem
- Co !? Jak to nie wróciła? Zapytała zaskoczona
- No nie wróciła. Może wiesz gdzie albo z kim gdzieś poszła. Zapytałem
- Yyy. No Dylan ją poprosił o rozmowę i spacer. Powiedziała
- To twój brat? Zapytał
- Tak. A co? Zapytała z ciekawości
- Nic ale nie wiem czemu nie ufam twojemu bratu. No dobra dzięki za informacje jadę na policje. Powiedział
- Poczekaj jadę z Tobą. Powiedziała.
Pojechaliśmy na komisariat ja i Agnieszka złożyliśmy zeznania ale dobrze wiedziałem, że za nim oni ruszą swoje tyłki to może się stać coś strasznego więc postanowiłem tez poszukać ją sam. Odnajdę ją nawet gdybym miał jechać na koniec świata. Miałem cały czas jej uśmiech w głowie gdy była przy mnie. Jak jej ktoś zrobi krzywdę to nie ręczę za siebie.
Za bardzo ją kocham, żeby teraz ją stracić.

Co Dylan zrobił Sarze?
Co teraz z nią będzie?
Czy Justin ją odnajdzie?


Tagi: Chapter
20.06.2014 o godz. 21:09
Przepraszam was, że nic nie pisałam ponad miesiąc ale neta nie miałam oraz szkoła a tyle nam nawalili na koniec, że nie miałam kiedy wejść a jeszcze neta nie było to myślałam, że mnie coś trafi. PRZEPRASZAM WAS BARDZO ZA TO.

DZIŚ WIECZOREM ALBO W NOCY POJAWI SIĘ NASTĘPNY ROZDZIAŁ.
Tagi: ...
18.06.2014 o godz. 20:29
Zapraszam
Ask


Dziś wstałem szybciej od Sary po popatrzyłem na zegarek był 9:00. Wziąłem jakieś ubrania i poszedłem do łazienki. Oblałem twarz zimną wodą, ułożyłem włosy i zeszedłem do kuchni. Gdy jadłem śniadanie dostałem sms'a od managera, żebym o 10 był w studio, bo mam nagrać nową piosenkę i pozować do sesje zdjęciowej. Za nim wyszedłem to przygotowałem dla Sary ciepłą jajecznicę i napisałem kartkę gdzie będę oraz jak coś się będzie dziać to ma dzwonić. Wiedziałem, że ona zawsze wstaje punktualnie o 10:00 ale mnie już nie będzie. Wsiadłem do samochodu i pojechałem do studia. Otwarłem drzwi i nagle kogoś ujrzałem patrze a to Austin Mahone.
- Siema. Stary co ty tu robisz. Zapytałem.
- Siema. Przyjechałem tu, że zaśpiewać z Tobą w duecie. Powiedział
- Serio? :o Czy jaja sobie robisz? Zapytałem
- No serio. Odpowiedział Austin.
- No to zaczynamy. Dodał manager
- No to chodźmy. Powiedziałem.
SARA
Była 10:00 zobaczyłam Justina już nie było w łóżku miałam nadzieje, że jest gdzieś dole. Weszłam do kuchni nie było go poszłam do jadali na stole leżała kartka i jajecznica. Gdy zjadłam spróbowałam zadzwonić do Justina, bo nie wiedziałam czy odpoczywa czy nagrywa ale nie odebrał, więc napisałam mu sms'a, że jak będzie miał czas to niech zadzwoni. Jak nie ma Justina a na pewno będzie tam cały dzień to ja zadzwonię do Agi może będzie miała dziś czas.
- Hejka. Aga. Masz dziś czas? Zapytałam
- Hej Sara. No ma a co? Powiedziała
- To może wybierzemy się na plaże? Zaproponowałam
- Nie ma problemu. A Justin gdzie? Zapytała
- W studio. Odpowiedziałam
- A to jedziemy moim czy twoim i o której? Zapytała Aga
- Jak chcesz to możemy twoim, bo ode mnie jest bliżej do plaży. Za pół godziny? Powiedziałam
- No ok. To za pół godziny jestem u ciebie. Paa. Pożegnała się.
Byłam w łazience malowałam się nagle zadzwonił telefon był to Justin.
- Witaj Skarbie. Stało się coś, że dzwoniłaś? Zapytał
- Hej Misiu. Nie nic się nie stało tylko chciałam się ciebie zapytać o której będziesz? Powiedziałam
- Oj nie wiem napewno późno. Wybacz mi. Powiedział
- No dobrze nic się przecież nie stało ja to rozumiem, że musisz pracować. Odpowiedziałam
- A co dziś będziesz robić kochanie? Zapytał
- Idę z Agą na plażę. Mówiłam
- Aaa. To bawcie się dobrze. Ja mykam jak będę miał trochę czasu to zadzwonię. Kocham Cię. Powiedział
- Dziękuję. Ty też baw się dobrze. Też Cię kocham. Odpowiedziałam
Dokończyłam się malować upięłam włosy w koka i wyszłam z domu. Po chwili nadjeżdża Aga wsiadłam do samochodu i pojechaliśmy. Po 15 minutach byłyśmy już na miejscu. Rozłożyłyśmy ręczniki, nasmarowałyśmy się olejkiem i położyłyśmy się opalać. Podczas opalania nagle poczułam na plecach, że słońce mnie nie grzeje i się nie myliłam odwróciłam się a to był Kevin kuzyn Agnieszki jest od nas starszy o 2 lata kiedyś do mnie zarywał i prawie byśmy byli razem ale wyszło jak wyszło. Wstałam przytuliłam go na przywitanie.
- Heej. Co ty tu robisz? Zapytałam
- Hej. Aga napisała, że wybieracie się na plażę. Odpowiedział
- No ale.. Ty przyjechałeś do Agi czy co? Zapytałam zaskoczona.
- Rodzice się tu przeprowadzają a ja przyszedłem do was. Powiedział
- Super, że się tu wprowadzasz. Wtrąciła Aga.
- No wiem będę bliżej was. Zaraz powinien też tu przyjść mój kumpel Dylan był wieku Kevina. Po jakiś 20 minutach przychodzi Dylan przywitaliśmy się z nim widziałam po Agnieszce, że podoba jej się.
- No to co idziemy do wody? Zaproponował Dylan
- No spoko chodźmy. Powiedziałam
Zaczęliśmy się wygłupiać. Popchałam Kevina do wody i zaczęłam uciekać on w pewnym momencie mnie złapał i położył na piasku klęknął koło mnie trzymając mi ręce.
- I co teraz? Zapytał
- Hahahahhaahhah. :D Oj nie wiem. Co ty chcesz mi za to zrobić? Śmiejąc się zapytałam
- Będzie kara za to. Powiedział z uśmiechem.
- Jaka? Boję się. Mówiąc cały czas się śmiałam.
Podniósł mnie i zaczął nieść do wody krzyczałam, żeby mnie puścił ale to nic nie dawało i nagle wrzucił mnie do wody. Szybko z niej wyszłam i zaczęłam go oblewać oraz znowu ucieczka i leżenie na piasku Kevin patrzył mi się głęboko w oczy nie wiedziałam co ma zamiar zrobić nagle widzę, że się nachyla i chyba chce mnie pocałować.
- Kevin przestań. Krzyknęłam
- Coś nie tak zrobiłem. Zapytał
- Nic ale wiem, ze chciałeś mnie teraz pocałować. Powiedziałam
- No. Odpowiedział
- Ale ja nie mogę. Mówiłam.
- Czemu? Zapytał
- Bo ja mam chłopaka. Odpowiedziałam
- Przepraszam nie wiedziałem. Powiedział
- No wiem. Nie musisz przepraszać nic się nie stało. Mówiłam
Widziałam jaki Kevin zrobił się smutny wiem, że jak zapytam to mi powie, że nie jest, więc go przytuliłam i powiedziałam kocham cię jak rodzonego brata i to ja przepraszam powinnam ci o tym powiedzieć. Popatrzyłam mu w oczy a na jego twarzy pojawił się uśmiech. Wstał podał mi rękę i wróciliśmy do Agi i Dylana. Gdy szliśmy to Kevin dał rękę na moje ramiona. Poszliśmy wszyscy na ręczniki po chwili dzwoni telefon to Justin. Odeszłam i odebrałam.
- I jak się bawisz? Zapytał
- Wspaniale szkoda, że Ciebie tu nie ma. Odpowiedziałam
- Tęsknie za tobą Skarbie. Powiedział
- Ja za tobą też. A wiesz o której będziesz? Zapytałam
- Podobno o 21. Odpowiedział
- Będę na Ciebie czekać. Powiedziałam.
- Dobrze. Kocham Cię Skarbie ja mykam. Powiedział.
- Ja Ciebie też. Pożegnałam się i wróciłam do towarzystwa
Posiedzieliśmy chwilę na plaży i poszliśmy na mrożone koktajle. Wyszliśmy z knajpy samochodem Agi pojechaliśmy do niej. Weszliśmy do jej pokoju Kevin puścił muzykę na stereo.
JUSTIN
- To co nagramy jeszcze Boyfriend i to będzie koniec. Powiedział manager
- Dobrze. A ty Justin masz jakąś laskę? Zapytał Austin
- No. Odpowiedziałem
- Jak ma na imię? Dodał
- Sara. A ty masz jakąś laskę? Zapytałem
- Na razie nie. Powiedział
- Na razie? Czyli kogoś masz na oku. Powiedziałem
- Nie? Mówił
- No Austin znam cię bardzo dobrze i wiem, że kłamiesz wiedzę, że jakaś ci wpadła w oko. Mówiłem
- No dobra masz rację. Powiedział
- Jak się nazywa? Zapytałem
- Milena. Odpowiedział
- Chłopaki chodźcie. Naszą rozmowę przerwał producent.
Poszliśmy nagrywać.
SARA
Dostałam sms'a od Justina: Będziesz o 20:30 w domu? Odpisałam, że będę. Byliśmy dalej z chłopakami u Agnieszki było świetnie ale była już 20:00 powiedziałam im, że muszę się zwijać.
- Ja cię odprowadzę. Powiedział Kevin
- Dziękuję. Jak chcesz. Powiedziałam
Wyszliśmy z domy. Do mojego domu było 2 km za zwyczaj szłam ta drogą 10-15 min ale tym razem zajęło mi to 30 min. Przez cały czas rozmawiałam z Kevinem. Byliśmy już na miejscu na pożegnanie przytuliliśmy się weszłam do domu była 20:30 myślałam, że jest już Justin ale go nie było. Poszłam do łazienki poprawić makijaż i zmieniłam kreację.
JUSTIN
- Sara jesteś? - Zapytałem głośno
- Jestem na górze. Odpowiedziała.
Sara zeszła na do mnie. Podszedłem do niej przytuliłem i pocałowałem w czoło.
- Gdzieś się wybieramy, że miałam być w domu? Zapytała
- Zobaczysz to jest niespodzianka. Powiedziałem
Miałem nadzieje, że jej się spodoba. Wyszliśmy z domu i wsiadaliśmy do auta. Ruszyliśmy.
Czytasz = Komentujesz

Ciąg dalszy nastąpi

Od Autorki: Mam nadzieje, że wam się spodoba i tak wiem, że krótki ale może wam się spodoba.
Tagi: Chapter
10.05.2014 o godz. 10:43
Sondy !!
Proszę zagłosuj dla mnie to bardzo ważne.
Dziękuje. :)

1 sonda

2 sonda
Tagi: sondy
28.04.2014 o godz. 13:34
Była godzina 23 dostałam sms'a od mamy, że wyjeżdża z tatą i będą dopiero za 3 tygodnie. Justin zapytał kto to powiedziałam mu o sms'ie Wróciliśmy do auta. Przywiózł mnie do domu. Weszliśmy.
- Gdzie są twoi rodzice? Zapytał
- Wyjechali i będą dopiero za 3 tygodnie. odpowiedziałam - To będziesz sama? Zapytał
- Tak. Mam pytanie ale dziwne. Powiedziałam
- Pytaj śmiało. Powiedział i przytulił mnie.
- Możesz dziś na noc ze mną zostać, bo troszkę się boję Zapytałam ze wstydem
- No oczywiście zostanę nie będziesz się bała. Powiedział i mocno przytulił.
Ucieszyłam się. :) Poszłam do kuchni zrobić popcorn i wziąć coś do picia. Tym samym czasie Justin szukał jakiegoś filmu.
Justin
Siedziałem u Sary w pokoju i szukałem filmu. Na razie nie ma żadnych ciekawych po 5 minutach znalazłem ciekawą komedie. Przyszła Sara z popcornem i colą. Położyłem laptopa na łóżku a my przed nim. Przez cały film ją obejmowałem czułem przy niej kim naprawdę jestem. Po 2 godzinnym seansie Sara poszła się wykąpać. Pościeliłem jej łóżko za ten czas i sobie rozłożyłem małą kanapę w jej pokoju. Wróciła.
- Dziękuję. Powiedziała.
- Nie musisz dziękować to drobiazg. Odpowiedziałem z uśmiechem.
- Jeszcze raz dziękuję. Podeszła do mnie i mocno przytuliła. Zanim poszliśmy spać jeszcze rozmawialiśmy. Rozmowę przerwał telefon.
Sara
Dzwoniła mama.
- Cześć słońce. Co tam? Zapytała
- Cześć mamo. Dobrze a jak podróż? Powiedziałam
- Ciesze się, że dobrze. Jeszcze jesteśmy w drodze. A ty sama jesteś? Mówiła.
- Życzę danej jazdy. Nie jestem z Justinem. Odpowiedziałam.
- Dziękuję. :) Aaa. Tylko tam ostrożnie ufam ci. Powiedziała
- Tak wiem mamo nie musisz mi ciągle tego przypominać możesz mi w 100% ufać. Odpowiedziałam
- No mam taką nadzieje. Dobrze ja już kończę zadzwonię jutro. Aaa i jeszcze jak będzie się coś działo to dzwoń do mnie. Pozdrów Justina. Powiedziała i rozłączyła się. - Co mówiła? Zapytał Justin
- Pytała co u mnie słychać i czy wszytko dobrze. Aaa przy okazji masz od niej pozdrowienia. Powiedziałam
- Dziękuję. A co powiedziała jak mówiłaś, że jesteś ze mną? Zapytał.
- Żebym była ostrożna takie tak bzdury. Powiedziałam
- To nie są żadne bzdury po prostu się o Ciebie martwi ale ja ci krzywdy nie zrobię. Powiedział
- Wiem, że się o mnie martwi i wiem, że mnie nie skrzywdzisz. Powiedziałam i się przytuliłam.
Była już 1 w nocy robiłam się już śpiąca. Poszliśmy oboje spać. Gdy spałam sama w łóżku a Justin ma kanapie nagle przyśnił mi się koszmar zaczęłam krzyczeć.
Justin
Sara zaczęła krzyczeć zerwałem się z kanapy i szybko podszedłem do niej klękłem koło łóżka zacząłem ją budzić. Gdy się obudziłem rzuciła mi się na szyję z płaczem. - Co się stało czemu płaczesz? Zapytałem
- Miała koszmar. Przepraszam, że Cię obudziłam. Powiedziałam zapłakana.
- Nic się nie stało. Powiedziałem.
- Justin mam prośbę do Ciebie. Powiedziałam z nie śmiałością.
- Tak? Zapytałem.
- Mógłbyś się położyć koło mnie, żebym spokojnie zasnęła. Zapytałam.
- Tak Kochanie. Odpowiedziałem i mocno przytuliłem. Położyłem się koło Sary wtuliła się we mnie i zasnęła. Objąłem ją mocno zasnąłem. Była godzina 10:43 wstałem i zobaczyłem, że nie ma Sary zeszedłem na dół a tak czekało na mnie śniadanie i moja piękność. Podszedłem do niej podziękowałem, uściskałem i dałem słodkiego buziaka.
Zasialiśmy do stołu. Naleśniki Sary były pyszne :).
- Wybieramy się gdzieś dziś. Zapytała
- No może a gdzie byś skarbie chciała. Odpowiedziałem z uśmiechem.
- Z tobą to bym poszła na koniec świata. Powiedziałam - Słodka jesteś wiesz o tym. To może pojedziemy na plaże? Zaproponowałem.
- Słodki jesteś. No możemy to coś idę się przyszykować. Powiedziałam.
Sara poszła się przygotować ja za ten czas pozbierałem talerze i włożyłem do zmywarki. Potem poszedłem przed drzwi łazienki.
- Gdzie masz jakiś koc? Zapytałem
- U mnie w szafie na górnej półce. Odpowiedziała
Wszedłem do pokoju otworzyłem szafę i wziąłem koc. Zeszedłem na dół czekałem na moją ślicznotkę.
- Już jestem gotowa. Powiedziała.
Obróciłem się popatrzyłem na nią nie wiedziałem co mam powiedzieć ślicznie wyglądała w błękitnej sukience. Stanęła przede mną i zapytała:
- I jak może byś?
- Wyglądasz ślicznie sukienka podkreśla kolor twoich oczy. Powiedziałem z uśmiechem. Złapałem ją za rękę i poszliśmy do samochodu.
Sara
Gdy Justin powiedział mi ten komplement zarumieniłam się. Po 20 minutowej jeździe byliśmy już na miejscu otworzyła mi drzwi i wziął ode mnie torbę. Zamknął auto złapał za rękę i poszliśmy. Justin wybrał to miejsce gdzie pierwszy raz zobaczyłam jego twarz. Rozłożył koc w tym samym czasie ściągałam sukienkę potem poszłam do wody była bardzo ciepła. Po 10 minutach przyszedł Justin. Stanęliśmy na przeciwko popatrzyłam mu w oczy i podeszłam się przytulić.
Czułam się przy nim taka bezpieczna. Przez jakieś pół godziny wygłupiamy się w wodzie ale tą zabawę przerywa dzwoniący telefon Justina.
Justin
Poszedłem odebrać telefon.
- Tak? Słucham? Zapytałem
- Justin? To ja manager. Powiedział
- Co się stało? Zapytałem
- Jest taka sprawa, bo przydało by się teraz nagrać piosenkę . Powiedział
- Ale teraz? Zapytałem
- Tak teraz. A czemu pytasz? Zapytał
- No ok będę za 20 minut. Powiedziałem.
Podszedłem do Sary i jej powiedziałem ale dodałem też, że jej nie zostawię i ma jechać ze mną. Zebraliśmy rzeczy wsialiśmy do auta i pojechaliśmy pod studio nagraniowe. Byliśmy na miejscu Sara wysiadła z samochodu wziąłem ją za rękę i poszliśmy. Byliśmy już w sali gdzie był Mr.D z managerem.
- A z ty przyszedłeś? Zapytał Mr.D
- To jest moja dziewczyna poznajcie to jest Sara. Powiedziałem
- Witamy Cię Saro. Usiądź sobie tu na kanapie. Powiedział Manager.
- Właź tam i śpiewaj. Powiedział Mr.D
- No dobra już idę. Powiedziałem.
Założyłem słuchawki i zacząłem śpiewać piosenkę Love Me. Gdy śpiewałem to patrzyłem na Sarę i na jej piękny uśmiech :). Po 20 minutach skończyłem nagrywać.
- Wpadłem na pomysł. Powiedział Mr.D
- Jaki? Zapytałem
- Może Ty i Sara spróbujecie zaśpiewać tą piosenkę razem Justin zaśpiewa zwrotki a Sara refren co wy na to. Powiedział Mr.D
- Nie ja dziękuję. Powiedziała Sara
- Saro. Podszedłem popatrzyłem prosto w oczy i powiedziałem. - No dobrze ale robię to dla ciebie. Powiedziała
- No dobrze. Powiedziałem z uśmiechem.
Wiedziałem, że Sara ma piękny głos i, że to wyjdzie. Widziałem, że jest zdenerwowana, więc złapałem ją za rękę i zaczęliśmy śpiewać. Manager i Mr.D byli w szok resztą ja też Sarę już słyszałem ale teraz to mnie zaskoczyła.
- Sarno masz wspaniały głos a razem brzmicie wspaniale. Mam dla Ciebie propozycje. Może byś chciała spróbować w karierze muzycznej. Powiedział manager.
- No nie wiem. Muszę to przemyśleć. Powiedziała.
Sara
To co powiedział manager Justina zaskoczyło mnie nie wiem co mam teraz zrobić zgodzić się czy nie mam mętlik w głowie. Pojadę do domu i to przemyślę. Byliśmy już pod moim domem. - Justin mam takie pytanie do Ciebie. Powiedziałam
- Tak? Zapytałem
- Przez ten czas jak rodziców nie ma mógłbyś zostawać, że mną na noc. ?
- Skarbie dla Ciebie wszytko. :* Powiedział
Weszliśmy do domu zjedliśmy kolację, wzięliśmy oboje kąpiel. Cały czas myślałam o propozycji managera.
- Justin będziesz ze mną spał tak jak wtedy, żebym nie miała koszmarów? Zapytałam
- Dobrze Misiu. Odpowiedziałem.
Położył się koło mnie i natychmiast oboje zasnęliśmy.

Czytasz = Komentujesz


Od Autorki:Tak wiem, że pewnie krótki jest rozdział i przepraszam, że tak długo. Dziękuję za komentarze do poprzedniego rozdziału mam nadzieję, że ten rozdział również wam się spodoba.
Tagi: Chapter
24.04.2014 o godz. 00:44
Gdy go ujrzałam po prostu mnie zatkało nie wiedziałam co mam powiedzieć. Za jednym razem się ucieszyłam a z drugim byłam ciekawa co chce mi powiedzieć.

- Przepraszam Cię, że wtedy na plaży tak natychmiast zniknąłem ale ja wiem, że nie będziesz chciała tego jak ja. Powiedział ze spuszczoną głową.
- Jakie ty bzdury wygadujesz. Ja zawsze marzyłam o takim chłopaku jak ty. Jestem twoją wielką fanką. Powiedziałam.
- Nie wiem co mam powiedzieć. Ale muszę ci coś wyjawić. Powiedział z nie śmiałością.
- Tak? Słucham. Powiedziałam z ciekawością.
- Bo wtedy jak Ty byłaś na moim koncercie i stałaś w pierwszym rzędzie to bardzo mi się spodobałaś i chyba się w Tobie ... Nie dokończył.
- No dokończ proszę. Powiedziałam
- Zakochałem się chyba w Tobie. Śniłaś mi się przez cały czas i szukałem Cię przez te dwa miesiące. Powiedział.
- I znalazłeś. :) Powiedziałam z uśmiechem.
- Tak znalazłem i się bardzo z tego cieszę. Powiedział z ulgą i uśmiechem na twarzy. :)

Z tego szczęścia podszedł do Sary i ją przytulił mocno. Dziewczyna była zaskoczona nie wiedziała co ma zrobić ale zdecydowała, że też go przytuli. Stali tak chyba z jakieś 10 min. Usiedli na kocu rozmawiali w pewnym momencie Justin wziął do ręki gitarę zaczął grać i śpiewać piosenkę As Long As You Love Me przerwał i powiedział, żebym z nim ją zaśpiewała na początku nie chciałam ale tak mnie słodko prosił, że się zgodziłam i zaśpiewałam z nim. Po 5 minutach uzyskałam od niego taką odpowiedź, że mam piękny głos, czysty i miło się go słucha. Zrobiłam się cała czerwona. Siedzieliśmy tak jeszcze jakieś 2 godziny zrobiło mi się zimno Jus zobaczył, że się trzęsę i mnie przytulił uśmiechnęłam się. :)

- Wiem, że się dobrze nie znamy praktycznie to wgl się nie znamy ale ja bym chciał spróbować, bo mam takie wrażenie, że będę z Tobą szczęśliwy wiem, że musisz sobie to przemyśleć, więc i tak zapytam chciałbym cię prosić o chodzenie. Powiedział z nadzieją na odpowiedź tak.
- Jejku zaskoczyłaś mnie serio chciałbyś być z taką zwykłą dziewczyną jak ja. ? Zapytała ze zdziwieniem.
- Tak chciałbym i to bardzo. Powiedział z uśmiechem.
- Nie wiem co mam na to powiedzieć, bo się nie znamy i wgl tylko parę informacji wiem o Tobie ale ... Powiedziała i przerwałam.
- Ale ? Zapytał
- Ale zawsze można spróbować. Powiedziałam
- Więc się zgadzasz ? Zapytał z niepewnością.
- Tak zgadzam się. Odpowiedziałam

Justin się uśmiechnął i mnie mocno przytulił ucieszyliśmy się oboje. Robiło się już późno i musiałam iść już do domu zaproponował, że mnie odprowadzi. Wstał z koc wyciągnął rękę podniósł mnie i jeszcze raz przytulił. To bo słodkie. :) Podczas drugi wgl nie rozmawialiśmy Justin w pewnym momencie mnie zatrzymał popatrzył mi prosto w oczy powiedział, żebym położyła swoje ręce ja jego zrobiłam to on zaplótł nas obie ręce i się uśmiechnął. Zaczęliśmy iść dalej tym razem już się trzymaliśmy :). Byliśmy już pod moim domem na pożegnanie się do niego przytuliłam a gdy miałam już się obrócić i pójść w stronę drzwi Justin przyciągnął mnie do siebie i dał buziaka w policzek. Zarumieniłam się. Podziękowałam, że mnie odprowadził i weszła do domu.

Poszłam do kuchni coś przekąsić. Po 30 minutach wróciłam do pokoju. Siadłam na łóżku i cały czas myślałam o nim oraz o dzisiejszym spotkaniu. - Jejku serio to się dziś zdarzyło ja go poznałam a co to dopiero chodzę z nim nie mogę w to uwierzyć. To jest niesamowite. Jestem ciekawa ile z nim będę. Była już 23 położyłam się spać.

SEN
Byliśmy na plaży świeciło pięknie słońce byłam bardzo szczęśliwa. Opalając się na kocu podszedł do mnie Justin za zaczął masować.
- Idziesz się kąpać? Zapytał
- Tak. Ale musisz mnie ładnie poprosić. Popatrzyłam mu w oczy i uśmiechnęłam.
- Bardzo proszę. Skarbie. Powiedział.
- A potrafisz ładniej? Droczyłam się z nim.
Popatrzył się na mnie uśmiechnął nagle wziął mnie na ręce i zaniósł nie spodziewałam się tego. Stanął w wodzie i zapytał trzymając mnie dalej.
- Już wiem jak ładnie poprosić.
- Jak? Zapytałam
Trzymając mnie pocałował i postawił później złapał mnie za ręce powiedział, że to co mu się przydarzyło to najwspanialsze na świecie oraz dodał, że dzięki mnie jego świat jest kolory dał jeszcze jednego buziaka. Przytuliłam go i powiedziałam, że go kocham.


Nagle się obudziłam miałam takie uczucie jakby to nie tylko mi się śniło. Jejku ten sen był wspaniały chciałabym, żeby tak się na prawdę stało. :) Poszłam dalej spać.

Następny dzień

JUSTIN

Wstałem rano z myślą co mi się dziś śniło ten sen był cudowny. Myślałem cały czas o Sarze jaka to z niej piękna dziewczyna i taka inna niż wszystkie bardzo mi się to w niej spodobało. Zeszedłem na dół.
- Cześć Max. Jakieś plany na dziś co do płyty? Zapytałem
- Siema. Nie dziś nie. Zaczniemy dopiero od jutra a czemu pytasz? Odpowiedział
- Aaa. Tak z ciekawości. Powiedziałem.
Wielkimi przemyśleniami napisałem sms do Sary czy ma dziś czas na spotkanie.

SARA

Obudził mnie dźwięk przychodzącego sms'a był on od Justina z prośbą o spotkanie. Szybko odpisałam, że mam czas i możemy się spotkać o 14. Byłam taka szczęśliwa. Nie mogłam się doczekać kiedy się do niego przytulę. :) Była 12 wstałam z łóżka poszła coś zjeść i zajęłam łazienkę, przecież musiałam się przygotować.

JUSTIN

Byłem bardzo ucieszony nie mogłem się doczekać kiedy ją dotknę i zobaczę. Idę do łazienki ułożyć włosy i perfum. Po godzinie byłem już gotowy. Popatrzyłem na zegarek była 13:20 wziąłem z pokoju kluczyki do auta i pojechałem po nią.

Sara

Musiałam tylko dokończyć fryzurę i byłam gotowa. Poszłam do pokoju się przebrać i powiedzieć tacie, że wychodzę. Była już 13:45 zaraz będę musiała wychodzić nagle usłyszałam wjeżdżający samochód na podwórko zajrzałam przez okno był to Justin cieszyłam się na jego widok.


Otworzyłam drzwi ujrzałam Justina przytuliłam się do niego na przywitanie i poszliśmy do auta. Otworzył dla mnie drzwi i powiedział, żebym wsiadła jaki z niego dżentelmen. :) Zawiózł mnie nad jezioro.Było tam pięknie. Wysiadłam z auta Justin zamknął za mną drzwi i złapał mnie za rękę. Poszliśmy na ławkę. Cały czas mieliśmy jakiś temat do rozmowy. :) Objął mnie i szepnął mi do ucha te słowa: Kocham Cię Skarbie aż w sercu zrobiło mi się gorąco po tym przytuliłam go i dałam buziaka w policzek.
- Saro pójdziesz ze mną gdzieś? Zapytał
- Dobrze ale gdzie? Powiedziała
- Zobaczysz to piękne miejsce. Powiedział
- No powiedz. Powiedziała z ciekawością.
- Nie nie powiem ale pokaże tylko proszę zamknij oczy i nie otwieraj. Powiedział
- No dobrze. Odpowiedziałam

JUSTIN

Wziąłem ją za ręce i zaprowadziłem w miejsce, które nikomu nie pokazywałem. Gdy już byliśmy na miejscu powiedziałem, żeby otwarła oczy była zaskoczona.
- Ale tu pięknie. Powiedziała zaskoczona.
- Dziękuję. ;) Nikomu nie pokazywałem tego miejsca. Powiedziałem
- Naprawdę? Zapytała
- Tak naprawdę ty jesteś tu pierwsza. Powtórzyłem.
- To bardzo miłe. Powiedziała
Przytuliłem ją i poszliśmy się przejść. Doszliśmy do mostku usiedliśmy na nim i patrzyliśmy w rzeczkę. Wyciągnąłem z kieszeni pudełko z naszyjnikiem i wręczyłem jej.

Sara

Dostałam od Justina złoty naszyjnik z serduszkiem i naszymi inicjałami to było słodkie. Poprosiłam go, żeby mi zapiął. Na razie nasz związek się wspaniały. Justin popatrzył na zegarek i powiedział, że musimy wracać do auta, bo ma dla mnie niespodziankę. Nie wiedziałam gdzie byłam bardzo ciekawa. Po 30 minutach znaleźliśmy się koło jakiegoś klubu. - Idziemy potańczyć. Powiedział
- Co? :o Ja nie potrafię. Powiedziałam zaskoczona.
- To się nauczysz chodź. Powiedział z uśmiechem.
- No dobrze ale ostrzegam ja nie umiem tańczyć. Powiedziałam.
- No dobrze. Przekonam się. Powiedział
Weszliśmy do klubu zajęliśmy jakieś miejsce. Zaczęła lecieć wolna piosenka Justin wstał i powiedział, żebym poszła na parkiet bałam się trochę ale zgodziłam się. Zaplątałam ręce na jego szyi a on dał na biodra i tańczyliśmy patrząc sobie w oczy. To było słodkie i miłe nigdy nie miałam takiej randki. On jest najwspanialszy na świecie nie wiedziałam, że są tacy chłopcy. :) Po tańcach poszliśmy na balkon klubu stanęliśmy przy barierce Justin mnie przyciągnął do siebie i trzymał patrzyliśmy się w gwiazdy. Skierowałam wzrok na Justina on na mnie uśmiechnął się i zbliżał swoje usta do moich pocałował mnie ja zamknęłam oczy, przytuliłam się do niego czułam się jak w raju. Po pocałunku przytulił mnie mocniej i pocałował w czoło.

Czytasz = Komentujesz


Od Autorki: Przepraszam, że tak długo pisałam ale szkoła i obowiązki ale mam nadzieję, że wam się spodoba wpadnie wam do gustu. I mam nadzieje, że warto było czekać.

Tagi: Chapter
05.04.2014 o godz. 22:50
Kartka z pamiętnika

Kochany Pamiętniku.
Wczoraj byłam na koncercie Justina Biebera z kumpelą bawiła się świetnie. Ja go kocham ma wspaniałe piosenki. Zaśpiewał wczoraj moją ulubioną i miałam takie wrażenie, że na mnie patrzy ale to pewnie dlatego, że jestem fanką i nic więcej. Chciałabym go poznać lepiej ale to tylko moje marzenia.

Witam was mam na imię Sara mam 17 lat i z wielką chęcią opowiem wam moją przygodę co mi się przytrafiło.

Minęły dwa miesiące
Wybrałam się z kumpelą na plażę. Gdy już byliśmy na miejscu to poszłyśmy rozłożyć duży koc posiedziałyśmy trochę i później poszłyśmy do wody. Woda była zajebista taka cieplutka po 15 minutach wróciłyśmy na koc chciałyśmy się po opalać. Aga poprosiła mnie czy mogłabym jej plecy posmarować zgodziłam się. Gdy ją posmarowałam to wstała i powiedziała, że zaraz wróci. Zostałam sama na koc i zaczęłam się smarować olejkiem, gdy męczyłam się z smarowaniem pleców podszedł do mnie jakiś chłopak i zapytał czy pomóc odpowiedziała, że c chęcią tak zajebiście wcierał olejek, że przy okazji mnie masował to było miłe z jego strony.

- Jak się nazywasz? Zapytał nieznajomy.
- Sara. A ty. Odpowiedziałam.
- Dałabyś mi swój numer ja ci dam swój ? Zapytał
- Dobrze. Odpowiedziałam

Podziękowałam mu za posmarowanie i podałam numer zapytałam jeszcze raz jak ma na imię ale zniknął rozpłynął się jak powietrze ale on mi kogoś przypominał lecz nie wiem kogo. Zapisałam go w telefonie ,, Nieznajomy z plaży'' jestem ciekawa jak ma na imię. Zera mnie ciekawość. Kto to był. !?
Ja się muszę tego dowiedzieć kto to był. Wróciła Agnieszka.

- Aga widziałaś to chłopaka co był przy mnie. ? Zapytałam
- Nie nie widziałam a co się stało. ? Powiedziała
- Poprosił mnie o numer telefonu ale się nie przed stawił i zniknął. Opowiedziałam
- Dałaś mu numer. ? Zapytała
- Tak. Odpowiedziałam
- Hmm. ? To poczekaj może sam napisze. A ty masz jego numer. ? Zapytała
- Ok poczekam. Tak mam. Powiedziałam

O 16 wróciłyśmy do domu. Poszłam do łazienki umyć twarz i poszłam się przespać te słońce mnie wykończyło. Po jakiś 2 godzinach budzi mnie dźwięk sms patrzę a to Nieznajomy z plaży treść sms brzmiała tak:
Przepraszam Cię, że tak nagle zniknąłem ale ja i tak wiem, że jak bym został to by to nic nie zmieniło. Przepraszam Cię jeszcze raz. Wybacz mi Saro.
Zaskoczył mnie ten sms.

Odpisałam na niego tymi słowami:
Wybaczam Ci. Skąd wiesz, że nic by to nie zmieniło. ? A przy okazji jak masz na imię. ?

Sms od Nieznajomego.
Cieszę się, że mi wybaczyłaś. Wiem i już.

Odpisałam.
Ale skąd wiesz. ? Jak masz na imię nieznajomy.

Nie dostałam już odpowiedzi na to pytanie. Cały czas się zastanawiałam kto to może być. Jak on ma na imię. ? Ale też się zastanawiałam skąd jest mi on znajomy. Za bardzo też twarzy nie widziałam, bo smarował plecy i nie zwróciłam tak większej uwagi na twarz żałuję tego.

Minęły 4 dni. Więcej nie dostałam od niego żadnego znaku życie do dzisiejszego dnia. Przychodzi do mnie sms od niego z prośbą.
Moglibyśmy się spotkać dziś o 15 w miejscu na plaży gdzie są wielkie kamienie. ?

Odpisałam na sms, że nie ma sprawy. Bałam się trochę spotkania ale z drugiej strony cały czas byłam ciekawa kto to jest. Była godzina 13:30 zaczęłam się szykować. O 14 była już po mnie taksówka i zawiozła mnie prosto na plaże. Poszłam w stronę wielkich kamieni gdzie praktycznie nikt tam nie przebywa, gdy byłam już na miejscu to za nie mówiłam. Nie wiedziałam co mam zrobić, co powiedzieć. Ale jedno wiem na pewno. Ten dzień zmienił całe moje dotychczasowe życie.


Od Autorki: Dziękuję za komentarze do prologu wiem, że nie było ich za wiele ale i tak dziękuję mam nadzieje, że I rozdział wam się spodoba i, że będziecie z chęcią mnie odwiedzać i czytać. Wiem, że pewnie będzie nudny trochę i wiem, że jest krótki ale to początek. Czekam na wasze komentarze.
Tagi: Chapter
22.03.2014 o godz. 01:04
Ona zwykła nastolatka. On celebryta, który ma wszystko. Ona musi sobie odmawiać wiele rzeczy on kupuje co popadnie. On występuje na scenach ale brakuję mu jednego ten jedynej ukochanej osoby ona za to chciałaby występować tak ją on ale wie, że to się nigdy nie stanie. Jest jego największą fanką ma nadzieje, że będzie na jego koncercie. Po paru dniach przychodzi jej kumpela mówi, że ma bilety skakałam z radości i to w dodatku w pierwszym rzędzie. On ma nadzieje, że jaką pokocha i zostanie u jego boku. Ma nadzieje, że tej nocy to się wszytko zmieni. Ona przyszła na koncert zajęła miejsce przy scenie. On siadł i zaczął grać, śpiewać jej ulubioną piosenkę Tekst do podlinkowania... Ona zaczęła płakać. W czasie jej wykonywanie patrzyli sobie głęboko w oczy przez cały czas nie spuszczali z siebie wzroku. Ona była w siódmym niebie za to on zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia. Miał nadzieje, że spotkają się jeszcze, że dotknie jej poczuję jej zapach, że chociaż ją z bliska zobaczy. Minął miesiąc nie odszukał jej już wątpił w to, że ją znajdzie ale była cały czas w jego sercu, myślach. Nie wiedział jednego czy naprawdę się zakochał czy to tylko zauroczenie. Każdej nocy mu się śni jej piękny uśmiech na twarzy i urocza twarz. Jest ciekawy jednego jak ma na imię jaka jest z charakteru czy będzie chciała tego jak ja. ? Nie poddam się odszukam ją. Ona zatem czuła to samo ale wiedziała, że to się nigdy nie stanie, że go już więcej nie zobaczy a co dopiero z nim będzie rozmawiać. To były tylko jej marzenia, które myślała, że się nie spełnią. Ona go kochała a on ją. Czy to przeznaczenie czy tylko głupie zauroczenie. ?


Chcesz wiedzieć co będzie dalej czytaj moje opowiadanie.
ona i on.jpg
Tagi: ...
15.03.2014 o godz. 21:39
Everythingispossible-JusB
Never say never. Everything is possible
Skąd: Daleko od Ludzi.
O mnie: NIE WAŻNA OSOBA TO WŁAŚNIE JA !!
statystyki
sekcja użytkownika
dodatki na bloga